niedziela, 30 stycznia 2011
Przeprowadzka

Z dniem 30 stycznia 2011 roku blog przeniósł się pod adres http://nietylkoszycie.blogspot.com/

 


Zapraszam!

poniedziałek, 17 stycznia 2011
Cudowne lata 30-te.

Kocham modę lat 30-tych, 40-tych i 50-tych. O ile home design z tych lat kompletnie do mnie nie przemawia, najbardziej ten z lat 50-tych, tak moda mnie urzeka i zachwyca. Niestety, nie mam odwagi iść w tym kierunku i wykorzystywać styl na co dzień. Jednak zawszę cieszę się z każdej okazji, kiedy mogę przerobić marzenia na czyny realne. Tak też się stało w sierpniu 2010 roku. Ślub w rodzinie to wielkie wydarzenie. Nie mogłam zadowolić się sieciówkowym ciuchem, chyba bym tego nie przeżyła ;). Niestety, sama dla siebie nic nie uszyłam, zabrakło czasu. Dla mnie teściowa wydłubała sukienkę w stylu.

Za to moich chłopców musiałam obszyć. Cienka wełenka w paski bardzo fajnie się szyła. Wełna na sierpień? Tak, bałam się że pogoda dopisze i moi panowie popłyną w upał. Jednak pogoda była doskonała. Lekkie słońce, temperatura pozwalająca na zaprezentowanie stroju. Zarówno dla męża jak i syna uszyłam z tego samego materiału spodnie i kamizelki. Koszule uszyte na zamówienie w naszym lokalnym salonie koszul, cena o dziwo taka sama jak wszystkie koszule na półkach ;). Bawełna w barwie kości słoniowej, stójka, rękawy z dłuższymi mankietami, z możliwością podpięcia na ramieniu w razie upału. Kaszkiety w takim samym kolorze - gorzka czekolada. Mąż dodatkowo podkolanówki, zegarek na łańcuszku (ślubny :)), okulary w stylu (za 5PLN ;) ).

 

(Zdjęcie 80-cio letnim aparatem mieszkowym Bessa)

 

środa, 12 stycznia 2011
Na przyszłą zimę ;).

Nie ma co czekać ;), trzeba brać się do roboty. Plan do wykonania - zrobić na przyszłą zimę dla syna czapkę, szalik z kieszonką na rękawiczki, rękawiczki i sweterek. Plan rozbudowany, umiejętności dopiero się kształtują, czasu... cały rok może mi starczy.

Korzystając z zapału, zrobiłam już czapkę.

25% wełna, 75% akryl. Nić podwójna, druty 4,5.

 

 

sobota, 18 grudnia 2010
Dawno temu była wiosna...

... zakwitła, porosła kolorowymi liśćmi.

Od niezwykłych znajomych dostałam specjalne zamówienie.

Kilkadziesiąc kolorowych-filcowych liści miało zawisnąć na pięknym drzewie w pokoju ich córeczki.

Zadanie o tyle trudne, iż odbioru technicznego dokonywała 3 letnia Zuzia, niezwykle urocza i wspaniała dziewczynka. Osobiście widziałam listki powieszone już na drzewie i tęsknię za tym, aby znów je zobaczyć ;). A tak naprawdę to tęsknię za towarzystwem tej wspaniałej rodziny, a przy okazji za herbatą w folkowym kubku ;).

 

Zdjęcia: Agnieszka Ozga

 

 

 

 

 

 

Aby dopełnić całości, przyleciała sobie pewna sowa i siedzi na drzewie zadowolona. Sama tej sowie zazdroszczę, że może być w tak pięknym miejscu, bo cały pokój Zuzi jest urządzony ze smakiem i tryska pozytywną energią.

 

Zdjęcia: Agnieszka Ozga

 

 

piątek, 19 lutego 2010
Filcowe warsztaty.

Oto różności stworzone przez uczestników warsztatu filcowego, jaki miałam przyjemność poprowadzić. W miłej atmosferze i wspaniałym towarzystwie zrobiliśmy mydełka w filcowej koszulce oraz bransoletki. Wszystko metodą mokrą.

Woreczki i kogut do miętolenia.

Jakoś tak odkryliśmy potrzebę zabawy miękkimi woreczkami. Wypełnione kaszą, mąką ziemniaczaną czy reklamówkami, pozwalają na odkrywanie ukrytego. Doskonałe do noszenia na głowie w celu nauki równowagi, jak i rzucania do celu.

Do kompletu powstał kogust wypełniony soczewicą, który ma przyczepiane na zatrzaski skrzydła.

Biżuteria na-ręczna

Bransoletka filcowana na mokro.

Ślimak

To kolejna moja Tildowa robótka. Po tym jak syn wyrecytował, sam-samiusieńki, wierszyk o ślimaku, nie mogłam usiedzieć w miejscu. Od razu pobiegłam do maszyny i w minutę powstał ślimak bez sera ;).

Proszę Państw, o to miś...

Kolejna filcowana igłami. Niestety, plagiat, ponieważ miś Oli Smith bardzo mnie zauroczył. Jednak nawet do pięt nie dorasta urodą misia Oli.

Jesienią...

"Jesienią...

... jeż za jeżem żwawo bieży - taszczą kosze pysznych jeżyn,

do spiżarni zwożą w pędzie świeże grzybki i żołędzie,

znoszą skrzynie z gruszeczkami i jabłuszka z robaczkami.

Żaden jeżyk nie próżuje, każdy prężnie maszeruje,

żeby zimą obżartuszki miały czym napychać brzuszki."

Opowiastki Dobranoc, niedźwiadku - Agnieszka Frączek

 

Zainspirowana igielnikiem Oli Smith (olasmith.blogspot.com) i ja popełniłam jeżyka-igielnika.

 
1 , 2 , 3 , 4